W dniach 14-17 grudnia 2000 roku odbyło się kolejne, ostatnie w drugim tysiącleciu, szkolenie poświęcone Międzynarodowej Współpracy Młodzieży. Tym razem pojechaliśmy do malowniczej miejscowości Złockie położonej niedaleko Muszyny, gdzie w wyjątkowo miłej atmosferze spędziliśmy te 4 dni.
Hotel GeoVita, w którym przyszło nam mieszkać, ku naszemu miłemu zaskoczeniu okazał się zupełnym przeciwieństwem hotelu z poprzedniego szkolenia. Jednym słowem; w stu procentach sprostał naszym oczekiwaniom. Tyczy się to wszystkiego; z warunkami mieszkalnymi na czele, poprzez posiłki, skończywszy na personelu. No właśnie. Jeśli chodzi o personel- naszym ulubieńcem był bezsprzecznie miejscowy ratownik- Bogdan, cieszący się niezwykłym powodzeniem wśród damskiej części naszej ekipy. Był to mężczyzna niezwykle kontaktowy i, jak przystało na prawdziwego faceta, spełniał niemal wszystkie nasze zachcianki. Oprócz basenu hotel oferował nam jeszcze inne atrakcje- z sauny, solarium, stołu bilardowego i pingpongowego korzystaliśmy, kiedy tylko mieliśmy okazję.
W ciągu dnia uczestniczyliśmy czynnie w wykładach i zajęciach dotyczących integracji europejskiej. I tym razem przyjechał do nas dr Artur Gruszczak z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Naszym zdaniem zajęcia zorganizowane były jeszcze ciekawiej niż w Hucie Szklanej - za co serdecznie dziękujemy i pozdrawiamy organizatora - Maćka Wicherka.Wieczory mieliśmy wolne, co w pełni wykorzystywaliśmy. A że wszyscy szybko się zapoznali i polubili - imprezy co noc trwały do białego rana.
Bardzo miłym, fascynującym i nowym dla nas doświadczeniem były wycieczki stopem na słowacką granicę, znajdującą się około 25 kilometrów od naszego miejsca zamieszkania. W środkach lokomocji nie przebieraliśmy. W ramach ciekawostki możemy wspomnieć, że niektórzy z nas nie omieszkali zrezygnować nawet z podróży furmanką (lepszy, a na pewno szybszy rezultat uzyskaliby idąc na nogach, ale przecież nie o to chodziło!).
Niezapomnianą atrakcją stała się kolacja przy ognisku. I tym razem organizacja nie pozostawiała nic do życzenia. Jednak po dwóch godzinach niska temperatura kazała nam przenieść się z powrotem do budynku i tam kontynuować zabawę. Niemal, co wieczór umilał nam ją kolega Piotr Mularczyk zwany Mularexem - co czynił nie tylko zaszczycając nas swą obecnością (który to fakt napawał nas nieustannie dobrym humorem), lecz także opowiadaniem o swojej niedawnej podróży (tzw. wizyty studyjnej zorganizowanej w ramach Programu Młodzież) do Portugalii. Jego doświadczenia pomogły nam w pisaniu wniosków do Programu Młodzież, co robiliśmy następnego dnia. Pomimo braku firmowych kubków i T- shirt`ów nagrody za najlepszy wniosek były bardzo atrakcyjne.
Chciałybyśmy zakończyć małą, nieoficjalną symulacją; gdyby zorganizowano konkurs na najczęściej powtarzane przez nas w GeoVicie słowo, bezkonkurencyjnie wygrałoby go słowo GAZ. Mówiliśmy je nieustannie odmieniając we wszystkich chyba przypadkach, a "walenie gazu" stało się czynnością niemal kultową.
Szkoda, że szkolenie trwało tak krótko - jesteśmy pewne, że każdy z prawie trzydziestu uczestników chętnie zostałby w Złockiem dłużej. Cóż, możemy tylko pogratulować i jeszcze raz podziękować organizatorom oraz zadowolić się nadzieją na kolejny wyjazd z "gazowym" towarzystwem. A więc do zobaczenia!
Karolina Ilnicka i Natalia Krzepina.
Szkolny Klub Europejski
w I LO w Krakowie
|